Oscary 2019

Oscary to tradycja tego bloga. Może nie być wpisów cały rok (za to na fanpage’u cały czas jestem aktywna i Wy też <3), ale jak przychodzi magiczny czas Oscarów to MUSI się pojawić wpis na Tylko subiektywnie.

Poniżej przedstawiam nagranie mojej opinii o tegorocznym rozdaniu statuetek podczas Gali Oscarowej 2019. Zaznaczam, że materiał jest surowy, bez montażu, nagrywany telefonem, więc z góry przepraszam za jakieś oddechy, sapania, przejęzyczenia i inne grzeszki naturszczyka.

Załączam zdjęcia sukni, o których mówiłam i kilka śmiesznych zdjęć momentów, które umilały tę Galę 😉

 

Billy Porter i zdecydowanie najpiękniejsza i najbardziej oryginalna suknia tegorocznych Oscarów!
Lady Gaga w sukni od Alexandra McQueen’a i naszyjniku Tiffany wartym 30 milionów dolarów
Bradley Cooper i Irina Shayk
Paweł Pawlikowski i Małgosia Bela
Glenn Close
Charlize Theron
Emma Stone
Jennifer Lopez
Rami Malek z partnerką, którą poznał na planie Bohemian Rhapsody
Rachel Weisz
Amy Adams <3
Helen Mirren
Melissa McCarthy
Regina King
Olivia Colman Queen <3
Emilia Clarke
Jason Mamoa z żoną Lisą Bonet
Jason Mamoa podpisał to zdjęcie na swoim Instagramie:
Me and my QUEENS
Michelle Yeoh. Zapomniałam wspomnieć o tej sukni w nagraniu, a uważam, że jest najpiękniejsza na tegorocznym czerwonym dywanie. Na drugim miejscu ta poniżej:
Constance Wu <3
Lady Gaga i Bradley Cooper podczas wykonania oscarowej piosenki „Shallow”
Lista ludzi, która…
…poprawiała Rami’emu muchę…
…jest długa, ale on i tak…
…wystąpił na scenie w przekrzywionej 😉
Olivia Colman <3
kocham, kocha, kocham!!!
Chris Evans…
…naczelny gentleman…
…Hollywoodu 🙂
Jeszcze raz Królowa <3
Photograph by Mark Seliger
Panowie z Faworyty Nicholas Hoult i Joe Alwyn. Zresztą uważam, że Nicholas Hoult był najlepiej ubranym panem podczas tej Gali (no i nie długo zobaczymy w filmie o Tolkienie w tytułowej roli!)
Ale i tak na Gali…
…najlepiej się bawił Borys Szyc 🙂
  • Ośle oko!

    Znalazłem wreszcie trochę czasu, żeby odsłuchać Twoje wrażenia i powiem jedno (chyba prawie to samo, co rok temu): nagrywaj więcej, bo cudownie się Ciebie słucha!
    Co do Oscarów, to mam mieszane uczucia na temat tegorocznej gali i trochę płaczę, że jednak Glenn Close nie dostała statuetki (ona też jest takim trochę Leonardo) — mimo ogromnej sympatii do Olivii. I mam trochę podobnie, jeśli chodzi o tę egzaltowaną promocję „Narodzin gwiazdy” ze strony Lady Gagi. Filmu nie znoszę, Gagę lubię jako piosenkarkę i zachwycają mnie jej szalone pomysły, ale tutaj nagle przeistoczyła się w kogoś innego i do tego tysiąc razy powtarzała anegdotkę pt. „There can be 100 people in the room…”. No i rzeczywiście szkoda, że „Faworyta” zdobyła tak mało nagród.

    • Judyta Baranek

      Jeszcze raz dziękuję za komplement! <3 Trochę się zastanawiam nad tym nagrywaniem częściej ^^

      A wiesz, że ja myślałam, że Glenn Close już kiedyś dostała Oscara, sprawdziłam, a tu taki zonk.
      Opowiastka „There can be 100 people in the room…” miała moc na początku i przesłanie, ale powtórzona po raz tysięczny to wszystko straciła, a szkoda 🙁 Szkoda też, że trochę widać "grę" Gagi jak te wszystkie motywacyjne anegdoty powtarza, jakoś przestało to być szczere podczas wielomilionowej promocji filmu.