Zatrać się w przygodzie, czyli Doctor Who s08e03

Jak ja tęskniłam za takim Doktorem! Za beztroską przygodą, za cofaniem się w czasie, za pokazywaniem towarzyszce tego okresu w czasie i przestrzeni, który jest jej wymarzonym! Kurczę naprawdę mi tego brakowało. Byłam już mocno zmęczona dramami Jedenastego (chociaż go uwielbiałam!). Ach! Dwunasty! Tak szybko skradłeś mi serducho!

Tym razem Doktor postanawia zabrać Clarę w wybrane przez nią miejsce i czas. Dziewczyna chce poznać swojego ulubionego bohatera, czyli Robin Hooda. Władca Czasu z niechęcią cofa się w czasie, bo twierdzi, że Robin to tylko legenda i tak naprawdę nigdy nie istniał. Jakie jest jego zdziwienie kiedy Książę Złodziei trafia strzałą TARDIS i ma ochotę na przejęcie tego mienia.

Clara przebiera się w piękną suknię pasującą do epoki i zachowuje się jak totalna fangirl widząc Robina. Widać ile szczęścia przynosi jej ta przygoda i że rozkoszuje się każdą minutą.

Oczywiście dość szybko okazuje się, że zły szeryf Nottingham zabiera mieszkańcom okolicy złoto nie tylko przez swoją chciwość, ale ma też większy plan…

tumblr_nb6n3yLhyU1qcxa02o1_250 tumblr_nb6n3yLhyU1qcxa02o2_250
 

Tak jak już wspominałam, uwielbiałam Jedenastego, ALE te wszystkie dramy z River Song i śmiercią Doktora i tym przeciąganym napięciem i łamaniem serducha było męczące. Dlatego mimo że spłakana i zasmarkana żegnałam Pondów to odetchnęłam z ulgą. Z zupełnym zadowoleniem przyjęłam do wiadomości, że już nie zobaczymy River. Jednak odcinek na pięćdziesięciolecie serialu (o którym pisałam tutaj) dał mi wielką nadzieję na nowy fascynujący kierunek z Doktorem, którego już nie gnębią demony przeszłości, który ma wreszcie odwagę być sobą i rzucić się w wir przygód. Bardzo mi się to podoba i ósmy sezon sprawia, że serducho bije mocniej. To mój ukochany serial i cieszę się, że twórcy opiekują się nim z miłością i pasją.

Zmiany, zmiany, zmiany! Zmiany są dobre i Doctor Who jest tego potwierdzeniem.

1

2

3

Zdaję sobie sprawę, że to nie jest ani najdłuższy wpis w mojej blogerskiej karierze, ani najbardziej treściwy, ale mam nadzieję, że przekazałam choć troszkę mojego entuzjazmu i zachwytu nad tym odcinkiem.
Oglądaliście już? Jakie są Wasze wrażenia? Jak jeszcze nie to oglądać!

  • Kot Bury

    To był piękny odcinek. Zawsze najbardziej lubiłam epizody Doktora w przeszłości, szczególnie te, w których spotykał się ze znanymi bohaterami. Wprawdzie spotkania z van Goghiem chyba nic nie przebije, ale przez chwilę marzyłam o tym, żeby Doktor i Clara zgarnęli Robina do Tardis :D.
    Poza tym ten odcinek pokazuje prostą prawdę: temu serialowi wcale nie potrzeba aż tyle wibbly-wobbly, tych zaskakujących moffatowych zwrotów akcji i rezurekcji, bo czasem wystarcza czysta przygoda ;).

    Dwunasty coraz bardziej mnie do siebie przekonuje, a Clara w końcu naprawdę zaczyna być fantastyczną towarzyszką i to ona stanowi jasny punkt, a nie jej śliczne kiecki :D.

    • Oj tak. Absolutnie nic nie przebije spotkania z van Goghiem. Dla mnie też odcinek z Madame Pompadour jest drugim z najlepszych „historycznych”. Lubię je o wiele bardziej niż te kosmiczne.

      To prawda, że moffatowe zagmatwanie, jak było przy Jedenastym, to trochę za dużo. Ja Moffata bardzo lubię i szanuję za to, że popchnął serial w kierunku popularności (w USA stał się popularny właśnie od Jedenastego i Moffatowych rządów), ale wydaje mi się, że on bardziej skupia się na tym, jak widzów zaskoczyć, jak im zafundować rozwałkę mózgu, a nie na charakterach postaci na przykład.
      Taka prostota jak właśnie w odcinku o Robinie jest potrzebna, jest przyjemna i jak widać po reakcjach fanów właśnie tego chcą.

      Oj Clara była absolutnie przepiękna w tym odcinku. Chociaż miałam rozkminę gdzie ona znalazła w tardis maszynę do przedłużania włosów 😉
      Jednak nareszcie jej uroda nie jest główną cechą. Świetna towarzyszka z niej wyrosła. Przypomina mi troszkę Donnę z jej charakterem i skłonnością do szefowania, a jednocześnie jest wyjątkowa. Jak ja się cieszę, że tak fajnie ją piszą!

      Capaldi bezbłędny ^^

  • Nie jestem fanką odcinków, które pisze Gatiss (odcinek z piratami – nie, nie i jeszcze raz nie), ale ten odcinek był genialny. Wszystko zagrało. Clara była przeurocza, Doctor był takim Doctorem jakiego lubię, a historia była przezabawna. Po tym odcinku myślę, że jednak Capaldi będzie dobrym Doctorem 😉

    • Capaldi już jest dobrym Doktorem! Wszystkich do siebie przekona, rozkocha, a później będziemy łkać i zawodzić, jak będzie odchodzić (nie czuję, gdy rymuję ^^).

      Oj odcinek z piratami był zły, a pamiętam, że tak na niego czekałam.

  • W końcu wrócił dawny Doctor Who, którego nie widzieliśmy (zbyt) długo. Capaldi jest genialny i choć udowodnił to już w drugim odcinku – w tym jedynie potwierdza, że choć jest całkowicie nowym Doktorem, który posiada zaskakująco mało cech poprzednich Doktorów – wcale nie jest gorszy. Walka łyżeczką = genialna! Pozdrawiam 🙂

  • To był fajny odcinek, taki bajkowy i doktorowy, na który znów mogliśmy patrzeć z przymrużeniem oka, to było na prawdę dobre posunięcie ze strony scenarzystów 🙂