Idźcie do kina na Strażników Galaktyki dopóki jeszcze wyświetlają!

W tamtym roku popełniłam błąd nie idąc na wakacyjny hit jakim był Pacific Rim. Plułam sobie w brodę kiedy pod koniec zimy odkryłam jaki to świetny film rozrywkowy. Nie wzięłam udziału w powszechnej radości, bo stwierdziłam, że jak coś podoba się wszystkim to mi na pewno nie. Uczę się na błędach, więc tego lata udałam się na osławionych Strażników Galaktyki i jestem tym filmem zachwycona! Od bardzo dawna nie bawiłam się tak dobrze w kinie.

Nie wiem, czy jest sens pisania o fabule. To nie jest żadna odkrywcza i oryginalna historia. Klisza na kliszy i kliszę pogania, ale JAK. Wykonanie jest niesamowite.
Nasi bohaterowie są zmuszeni do współpracy wbrew sobie. Nie przypominają swoich odpowiedników z Ziemi. Zresztą nawet nie widzą o ich istnieniu. Żaden z nich nie jest honorowym Kapitanem Ameryką, czy Thorem, którego głównym zajęciem jest ratowanie świata i kilku innych planet przy okazji. Każdy z nich ma własne cele i interesy, a dbałość o własny tyłek to sprawa pierwszorzędna. Ich losy potoczą się jednak w taki sposób, że będą musieli się zjednoczyć przed wielką siłą, która w złych rękach może znieść wszechświat.

Przeczytałam u kogoś na blogu, że Strażnicy Galaktyki to nowe Gwiezdne Wojny i pomyślałam z oburzeniem, że ktoś popełnił świętokradztwo i najzwyczajniej w świecie przesadza. Teraz mogę się pod tymi słowami podpisać, bo od wielu lat nie było takiego międzygwiezdnego widowiska na dużą skalę. Siedząc w kinie świetnie się bawisz, a do tego jest właśnie stworzone kino rozrywkowe.

tumblr_na3vzke11R1qjjmxuo1_500

To jest film z jajem. Świetnie napisany i zagrany. Żarty trafiają do widza i cała sala się śmieje. Nie ma niezręcznej ciszy jak na większości najnowszych komedii…
Bardzo podoba mi się pomysł z wykorzystaniem muzyki z lat 80-tych, która wydaje się absurdalnym wyborem w połączeniu tematyką filmu (przyszłość, statki kosmiczne, obce rasy), ale pasuje idealnie i długo zostaje w głowie. Słucham albumu od dwóch dni i nie mogę przestać. Ma w sobie tę lekkość i pozytywną energię, która ładuje akumulatorki. Na co dzień słucham zupełnie innej muzyki i jestem w szoku, że przy tych kawałkach nóżka sama chodzi.

Aktorstwo to majstersztyk. Chris Pratt to Han Solo i Indiana Jones w jednym. Nikogo nie naśladuje i nie udaje. Jest bardzo naturalny i zabawny. Idealny casting.
Zoe Saldana w roli Gamory jest dobra, ale bez fajerwerków. Lubię jej postać, ale zajęła ostatnie miejsce wśród jej kolegów. Dużo bardziej zainteresowała mnie Nebula w wykonaniu Karen Gilian i żałuję, że nie dostała więcej czasu na ekranie. Mam wielką nadzieję, że w kolejnej części poznamy ją lepiej. Lee Pace jako Ten Główny Zły jest oczywiście dobry, ale wydaje mi się, że pod tymi warstwami charakteryzacji każdy aktor dałby sobie radę.
Na koniec zostawiam dwie perełki, czyli Vin Diesel jako Groot (<3!) i Bradley Cooper jako Rocket. Obaj panowie podkładali „tylko” głos pod animację komputerową, ale tych dwóch facetów sprawiło, że pokochaliśmy szopa i drzewca jako najlepszych superbohaterów ever. Serio… jeśli nie uwielbiasz Groota to nie wiem, czy będę potrafiła z Tobą rozmawiać.

tumblr_naor3agU7y1toamj8o1_500

Jak widzisz ten wpis to jeden wielki zachwyt. Jestem wdzięczna Marvelowi, że stworzył uniwersum, które niczego nie udaje. To rozrywka na bardzo wysokim poziomie i nikt nie będzie Ci próbował wciskać do gardła nawiązań politycznych, czy traum głównych bohaterów, których świat jest szary i smutny, a ich ponurą egzystencję rozjaśnia tylko akt odwagi jakim jest uratowanie świata. Tak Nolan i DC! Na was patrzę! Poprawić mi sie raz dwa chłopaki i doskoczyć do wysokiej poprzeczki, jaką ustawił wam Marvel.

A tak w ogóle to czemu to jeszcze czytasz? Marsz do kina!

  • Ciasteczkowy Mnich

    Film extra, polecam każdemu, a te efekty specjalne w multikinie wymiatają. Nie mogłem usiedzieć w fotelu.