Blogowe polecanki #2

Jeżeli ktoś Wam powiedział, że piąty rok studiów to tylko pisanie magisterki, a poza tym luz, to był w wielkim błędzie. Na karku czuję gorący oddech tej mitycznej, stuprocentowej dorosłości i bardzo boję się obejrzeć. Uciec się nie da, więc została tylko konfrontacja, której nie można już odwlekać w czasie. Życie pędzi w przyspieszonym tempie, a każda decyzja przeraża swoją ostatecznością.

Czasu na pisanie jest co raz mniej, ale wierzę, że wszystko zależy od organizacji i prędzej, czy później nauczę się systematyczności w tej kwestii. Dzisiaj macie ode mnie jeża z fochem i listę wpisów na blogach, które polecam.

Kot Bury pisze dość emocjonalnie, ale nie tracąc rozsądku o reklamie, którą kilka dni temu żył polski internet. Produkty dla kobiet zostały przedstawione w uwłaczający kobiety sposób. Twórcom na pewno udało się jedno – jest o nich głośno. Nie sądzę jednak, żeby im się to opłaciło. Niesmaczna reklama odrzuca i zapamiętujemy tylko głupie hasło, a produkt w ogóle nie zwraca uwagi. Podpisuję się pod słowami Kota Burego.

Pozostając w nastrojach feministycznych, polecam zajrzeć na blog Chaberie, gdzie w swoim najnowszym wpisie zwraca uwagę na bardzo małą ilość kobiet w działach IT. Dlaczego tak się dzieje? Przecież nie mają na ten fakt wpływu warunki fizyczne, czy intelektualne. warto się nad ta sprawą zastanowić.

Dzisiaj jest bardzo kobieco, bo oto kolejna babeczka, której pisanie mnie bardzo zainteresowało. Króliczek doświadczalny pisze o życiu i nie tylko. Jest w jej pisaniu coś, co wciąga i codzienność okazuje się być trochę mniej zwykła.

Riennahera nie dość, że przeniosła się na wordpress i zmieniła szablon to jeszcze szaleje z częstotliwością wpisów. Riennahery nigdy za dużo, ale jej wpis o byciu jedynakiem podbił moje serce. Pewnie dlatego, że sama jestem jedynaczką i znam ten ból oraz szczęście.

Na koniec Radomska w bardzo pozytywnym wpisie, w którym przekonuje, że wcale nie jest tak trudno sprawić, aby dzień był lepszy nie tylko dla nas, ale też dla otaczających nas ludzi.

Tradycyjnie (taaaaaak to drugi wpis z tej serii) proszę Was o podsyłanie Waszych linków do ciekawych blogów, artykułów i tego, co przykuło Waszą uwagę.

  • uwielbiam takie polecanki : ) fajnie jest móc poznawać dobre blogi!

  • Kot Bury

    Moim ostatnim odkryciem jest blog „Wyrwane z kontekstu”, nie wiem jak ja się uchowałam, że tego nie znałam.

    Blog Króliczka znam (w sumie nawet nie wiem skąd) i też bardzo lubię.

    A co do tej nieszczęsnej aferki BingoSpa, to bardziej od swojego wpisu, poleciłabym post na Zombie Samurai: http://www.zombiesamurai.pl/2014/04/dzis-bedzie-na-twarz-skarbie/

    Z prostej przyczyny: Jak do niektórych nie dociera, co złego jest w tej reklamie, to może rozsądny facet zdoła im to wytłumaczyć, skoro głosy kobiet to tylko „ból dupy femi-nazistek” ;).
    No i to bardzo dobry wpis jest :D.

    • Dzięki za „Wyrwane z kontekstu”, bo też nie znałam tego bloga! Właśnie czytam od deski do deski.
      Blog Króliczka znam dzięki Tobie 😉

      Wpis dotyczący reklamy na blogu Zombie Samuraja czytałam, ale powiem Ci szczerze, że mi bardziej podeszło Twoje emocjonalne, kobiece i wkurzone spojrzenie na tę sytuację. Bardzo nie lubię też tego przeświadczenia, że skoro FACET o danej sprawie (dotyczącej feminizmu) napisał to to musi być prawda, rozsądek itd. Co nie zmienia faktu, że to dobry wpis.
      Jednak pierwszy pojawił się Twój i jak go czytałam to, jakbym widziała swoje myśli.

  • Chaberie

    Dziękuję za wymienienie w polecankach! Inne blogi, szczególnie wpis kota burego są bardzo dobre. Co jakiś czas pojawia się taka afera i z jednej strony są ludzie, którym to przeszkadza i nie boją się o tym otwarcie mówić, a z drugiej „wyluzowani” i z „poczuciem humoru” którzy sądzą, że po drugiej stronie są same feministki, które nie rozumieją żartów. Wpis o byciu jedynakiem, był dla mnie „nowością” – nigdy nie myślałam o nie posiadaniu rodzeństwa w ten sposób.

  • Późno się dowiedziałam, ale dziękuję za polecenie! Bardzo mi miło, nawet pomimo że nazwałaś mnie babeczką ;D
    I w ogóle się zastanawiam, czy ja miałam Cię okazję gdzieś spotkać, w komentarzach, albo coś?

    • Ale „babeczka” to tak z sympatii 😉
      Chyba nigdy nie rozmawiałyśmy, ale komentuję na różnych blogach, więc mogłam rzucić Ci się w oko.