Jesienny sezon nowości serialowych 2013 #1

Planowałam zmieścić się w jednym wpisie, ale sytuacja przedstawia się podobnie, jak w zeszłym tygodniu. Wyszło tego stanowczo za dużo, więc podzieliłam moją relację na spin-offy i oryginalne fabuły. Dziś kolej na te pierwsze.

Agents of S.H.I.E.L.D. – lubię Avengersów i resztę filmów Marvela. To świetna rozrywka i bardzo ciekawy, spójny świat. Nie czekałam na ten serial tak gorączkowo jak wielcy fani Marvela, ale wiedziałam, że jak się pojawi to dam mu szansę. Niestety, ale Agenci okazali się bardzo wtórnym serialem typu procedural z nieciekawymi, stereotypowymi bohaterami. Jedyne, co jest fajne to nawiązania do wydarzeń z Avengersów. Nawet zabieg ożywienia Phila nie ratuje faktu, że całość jest po prostu nużąca i nie angażuje widza w wydarzenia. Niestety, ale to po prostu odcinanie kuponów od kury znoszącej złote jajka. Jakby twórcy wiedzieli, że cokolwiek by nie zrobili to i tak będą mieli widzów. Szkoda, bo serial mógłby być świetnym spoiwem pomiędzy kolejnymi filmami.

Once Upon a Time in Wonderland – kolejny serial, który bazuje na popularności swojego świetnego poprzednika (Once Upon a Time). Akcja dzieje się w tym samym świecie, ale tym razem główna bohaterka (Alicja oczywiście!) przenosi się do Krainy Czarów, a nie do Zaczarowanego Lasu.

Najciekawszy jest wstęp, czyli historia małej dziewczynki, która wraca z przedziwnej krainy i ufnie opowiada tacie o swoich przygodach. Oddana do szpitala psychiatrycznego, nie chce przyznać, że kłamała, więc spędza tam z przerwami kilka lat. W międzyczasie powraca do Krainy Czarów, poznaje miłość swojego życia, ale mimo wielu prób, nie udaje jej się przekonać ojca do swojej prawdomówności. Kiedy jej ukochany ginie z ręki Czerwonej Królowej, zrezygnowana Alicja wraca do naszego świata i znowu zostaje umieszczona w psychiatryku. Tym razem postanawia się ugiąć i poddać zabiegowi lobotomii. Chce o wszystkim zapomnieć i żyć normalnie. W ostatniej chwili ratuje ją biały królik i kiedyś poznany Walet Kier, który twierdzi, że jej ukochany żyje. Ta informacja wystarcza, aby Alicja porzuciła Anglię i znowu udała się do Krainy Czarów.
Na podstawie dwóch odcinków mogę powiedzieć, że serial jest bardzo przeciętny. Sztuczność znana z Once Upon a Time w Krainie Czarów jeszcze bardziej razi. Oczywiście miłe jest mijanie się z mieszkańcami Storybrook. Jeden z głównych bohaterów dosłownie zderza się z jednym z krasnoludów, Kopciuszkiem i mija z żółtym samochodzikiem Emmy. Jednak wspólny świat wymaga konsekwencji, a tą rażąco wręcz olano. Z OUAT wiemy, że Królową Kier była wygnana z Enchanted Forest matka Reginy. W OUATIW (te skróty robią się coraz dłuższe) władczynią Krainy Czarów jest Czerwona Królowa – zupełnie nowa postać. Mam nadzieję, że to będzie wyjaśnione w kolejnych odcinkach, ale jakoś w to wątpię.
Obejrzę jeszcze ze dwa odcinki i zobaczymy, jak to będzie.

The Originals – Julie Pelc (producentka i scenarzystka The Vampire Diaries) na fali popularności Pamiętników Wampirów rzuciła się na głęboką wodę i w tym roku wydała na świat dwa seriale. Jeden to „The Tomorrow People” – powiedzmy, że oryginalna fabuła o nastolatkach z nadprzyrodzoną mocą (bardzo kiepskie zapożyczenie z X-menów). Nie dałam rady obejrzeć pilota, więc o czymś to świadczy.
Za to „The Originals” jest pewniakiem. Przeniesienie najstarszej rodziny wampirów do Orleanu i danie im oddzielnego serialu to ciekawy pomysł. Klaus, Rebekah i Elijah mieli wielu fanów i budzili większe zainteresowanie niż Stefan, Elena i Damon. Rozdzielenie tych obozów może pomóc zarówno The Vampire Diaies jak i The Originals.
Klaus chce posmakować władzy i zostać królem Nowego Orleanu. Jednak najpierw musi pokonać swojego dawnego wychowanka Marcela, który uważa, że miasto jest jego. Uczeń przerósł mistrza i Klaus gorzko przełyka porażkę. Cały czas knuje jak odzyskać miasto, bo chce, żeby było nową siedzibą jego rodziny. Tym bardziej, że niedługo pojawi się jej nowy członek…
Pierwsze trzy odcinki są interesujące. Relacja pomiędzy członkami rodziny pierwszych wampirów to wybuchowa mieszanka miłości, zaborczości, gniewu, nienawiści i pragnienia bycia kochanym. Chore połączenie, ale za to jakie interesujące. Wreszcie mamy wampiry, które mają większe ambicje niż powrót do liceum i podrywanie sobowtóra swojej byłej dziewczyny. Na razie jest ciekawie, ale zobaczymy, co będzie dalej.

P.S. W następnym odcinku Sleepy Hollow, Masters of Sex i Reign.

  • Sernik z pieprzem

    Klaus to moja ulubiona postac z TVD ,musze to obadac zatem 😉 z moim gotowaniem to wzloty i upadki. Brzydkie jest dobre a ladne…wyszlo niestrawne ;]